10 złotych. Ile można pyszności kupić za tę kwotę?

Artykuł „Dzień dobry Białystok”

Nie znasz dnia, ani godziny. Nasz lotny – ale głodny – BI-Foto Reporter – niczym Charles Duchemin, w którego postać wcielił się Louis de Funès znienacka odwiedza białostockie lokale i testuje zawartość menu. W komedii „Skrzydełko czy nóżka” wszyscy restauratorzy Francji drżeli na wieść o wizycie Charlesa Duchemina. Czy tak samo będzie w Białymstoku z naszym miłośnikiem kulinarnych doznań? Przekonamy się. Kilka dni temu był w Wygłodzonym i tak oto relacjonuje wizytę.

10 złotych. Ile można pyszności kupić za tę kwotę? Oczywiście da się zjeść coś, ba! nawet da się jakoś wyżywić całodniowo. Ale czy będzie to smaczne i sycące? Albo spożywanie takich posiłków sprawi nam kulinarną przyjemność? Być może! Ale po co się męczyć, skoro na ul. Stołecznej 21 w Białymstoku mieści się lokal gastronomiczny prowadzący stronę www.wyglodzony.pl, którego menu na pierwszy rzut oka w głowie wyzwala myśl „10 zł, 10 zł, 10 zł”.

Tak! Za „dychę” można zjeść suto i smacznie. Zakupy z rodzicielką mogą niejednego faceta przyprawić o pustość w żołądku. Jak to zwykle u nas bywa, decyzja zapadła dynamicznie i losowo, „Jedziemy coś zjeść, tylko gdzie?”, a że akurat odwiedzaliśmy rodzime biznesy w „Pasażu” na ul. Św. Rocha, decyzja była prosta, „tuż za rogiem” wyglodzony.pl.

Kiedyś, na którąś tam imprezę, zamówiliśmy catering z Wygłodzonego, który był wyborny w smaku. A że już od jakiegoś czasu w Zespole Szkół Technicznych im. Władysława Andersa istnieje lokal gastronomiczny, postanowiliśmy napełnić brzuszki i zaspokoić gusta smakowe.

Lokalizacja miejsca może być delikatnie kłopotliwa, ale dla wygłodzonego nic trudnego. Dokładny opis znajdziemy na stronie www. Pierwszy „look” po wejściu zwraca uwagę na czystość, a wręcz sterylność lokalu, ciepły wystrój i dużo miejsca. Na przeciwko wejścia widać „POK – Punkt Obsługi Klienta”, dania zamawia się osobiście i odbiera przy ladzie. Duże czytelne menu, na którym bezskutecznie szukałem zestawu drugiego dania droższego niż 10 zł… bo co można dobrego zjeść za 10 zł? Choć z 15. Ale nie 10! A jednak da się zjeść za 10 zł, lepiej jak za 22, a nawet 34 zł, jak pokazują inne moje wyjścia. Nikt tu nam nie obiecuje kuchni regionalnych, czy innych „frykaśnych” straw, ale domyślnie lokal sprawia wrażenie smacznego.

Do rzeczy!

Dwa losowe dania, dwie identyczne zgodne opinie. Do każdego z dań wzięliśmy tradycyjnie coś naturalnego, w tym wypadku był to kompot owocowy, nie za słodki, nie zbyt kwaśny, w sam raz do obiadu – 1,50 zł. Kiełbasa po zbójnicku z cebulką zasmażaną, ziemniaki opiekane, surówka Rosyjska – 10 zł. Kiełbasa Śląska nie za tłusta, wyrazista w smaku, nie śmierdząca łojem, podsmażona z dobrze wysmażoną cebulką. Ziemniaczki opiekane, bardzo odpowiedniej wielkości, nie przypalone, także nie czuć by były zrobione na starym tłuszczu, prawidłowo osolone. Surówka Rosyjska, czyli marchewka z musztardą, a na górze kiełki rzeżuchy. Całość dania stanowiła wyraźny i kojący zmysły smak – polecam osobom lubiącym kiełbaskę na ciepło. Nie sposób się zawieść.

Kotlet de Volaille z ziemniaczkami gotowanymi i surówka z kiszonego ogórka – 10 zł. Kotlet z zewnątrz chrupiący, wewnątrz soczysty z wyraźnie wypływającym masełkiem i koperkiem, przepyszny!! Nie ma do czego się przyczepić. O ile kiełbasa to proste danie, tak już de Volaille wymaga umiejętności manualnych i znajomości czasów obróbki termicznej danego mięsa. Ziemniaki tłuczone prawidłowo osolone, świeżej konsystencji nie pachnące, ani nie smakujące „odleżyną”. Zaskakująco świeża i smaczna surówka z kiszonych ogórków, z dodatkiem cukru i kiełków. Całość bardzo smacznie się komponowała, kubki smakowe zaspokojone w pełni.

I co można za „dychacza” zjeść coś smacznego? Można! Dzięki Wygłodzonemu.

To dobre miejsce, by zabrać ze sobą rodzinę, nie zrujnować domowego budżetu i mieć miłe wspomnienia z gościny w lokalu. Polecam! Zdecydowanie polecam i podpisuję się wszelkimi sygnaturami pod jakością dań w tym miejscu. Niech was niskie ceny nie zmylą. To chyba jedyne tanie miejsce żywienia, które oferuje taką jakość. Na próżno mi szukać minusów, a wiecie że lubię się czepiać, ale bardzo się cieszę, że nie mam do czego. Smacznego życzę.

(BI-Foto Reporter)

Źródło: https://ddb24.pl/artykul/przewodnik-kulinarny-miejski-wyglodzony/81959